Jeden z naszych Wolontariuszy, Darek Nowak, postanowił podzielić się z Wami swoimi wrażeniami z prezentacji, które do tej pory przeprowadził. Myślimy, że kilka jego spostrzeżeń może okazać się cennych dla osób, które właśnie przygotowują się do swojego wystąpienia. Zapraszamy do lektury.
„Witam.
Na początku chciałem się przedstawić: nazywam się Darek Nowak i mam zaszczyt (podobnie jak wielu z Was) być Wolontariuszem FWiOO. Chciałem podzielić się z Wami wrażeniami z przeprowadzonych przeze mnie prezentacji ( relację z nich możecie przeczytać w innych artykułach, także nie będę ich tutaj szczegółowo przedstawiał).
Od razu zaczęło się ciekawie, bo trafiliśmy nie do tej szkoły, co trzeba. Pani dyrektor niewłaściwej szkoły miała dość ciekawą minę kiedy próbowaliśmy wytłumaczyć zaistniałą sytuację – cóż, pomyłki się zdarzają;)
Za drugim razem i przepytaniu kilku przechodniów, razem z moich kolegą, Maciejem Drobniuchem, trafiliśmy jednak do Zespołu Szkół Odzieżowych w Gorzowie Wielkopolskim. Zostaliśmy tam bardzo miło przywitani i… zaskoczeni małą zmianą planów - zamiast 30 osób na prezentacji było około 60. Nie przeszkadzało nam to, ponieważ uznaliśmy, że im więcej słuchaczy, tym do większego grona ludzi dotrzemy z przesłaniem prezentacji.
Przed rozpoczęciem spotkania mieliśmy jeszcze jedną, ostatnią już okazję do przećwiczenia naszych wypowiedzi – co nam bardzo pomogło (mała rada dla tych, którzy będą robili prezentację parami – podzielcie się kwestiami przed, a nie podczas prezentacji - idzie dużo szybciej i unikniecie pomyłek;). Właśnie podczas tego małego „treningu” na salę weszło dwóch ubranych pod krawat gości (prawie jak faceci w czerni :D), którzy wywołali u nas przyśpieszone bicie serca – tak jak przypuszczaliśmy byli to: Prezes Zarządu oraz Członek Zarządu Fundacji. Po chwilowym stresie, chłopaki okazali się mili i pomocni:D, tak jak podczas wcześniejszych kontaktów drogą elektroniczną.
Potem nadszedł czas na prezentację. Napiszę krótko: było dobrze (przynajmniej tak mi się wydaje). Jedynym problemem było to, że komputer z którego leciała prezentacja (przez Macieja nazwany ,,gratem”) odmówił posłuszeństwa, kiedy byliśmy w połowie slajdów. By ratować sytuację ja mówiłem to co pamiętałem, a Maciek naprawiał komputer (i tutaj kolejna rada - jeśli coś Wam nie pójdzie nie pozwólcie, aby zapadła cisza – jeden niech mówi, a drugi naprawia – u nas sie sprawdziło). No i tak zleciało nam 60 minut. W tym czasie udało nam się zainteresować słuchaczy, o czym świadczyły pytania padające co jakiś czas z sali i cisza na niej panująca.
No i teraz po rozgrzewce przyszedł czas na Gorzowskiego „Elektryka”. Presja tam była o tyle większa, że słuchacze naszej prezentacji byli naszymi rówieśnikami (razem z Maciejem uczęszczam do tej szkoły, a w dodatku na prezentacji była moja klasa), co jednak dodatkowo nas zmobilizowało. Tym razem nie było żadnych problemów, a część praktyczna cieszyła się nie tylko największym zainteresowaniem, ale także chyba najbardziej przypadła ludziom do gustu. Po (moim skromnym zdaniem) bezbłędnej prezentacji nadszedł czas na przekazanie nagród dyrektorowi szkoły. Zrobił to Rafał Brzychcy, który też skierował do uczniów miłe słowa (podobnie jak zaraz po nim dyrektor). Później jeszcze zostaliśmy zaproszeni na rozmowę do gabinetu Pana Dyrektora (normalnie bym się bał, ale teraz wiedziałem, że nic nie przeskrobałem;D) na temat wolnego oprogramowani, akcji ,,Linux dla Szkół” i samego systemu linux. No i na tym skończył się jeden dzień naszej pracy. Sądzę, że był udany. Ale to nie wszystko…
Dzień później ( to jest w piątek ) odwiedziliśmy jeszcze jedną szkołę w Barlinku (mieście, w którym mieszkam). Był to Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych Nr nr 1. Naszej prezentacji tam wysłuchała klasa 1 Technikum Informatycznego (o której powstanie sam walczyłem - i jak widać udało się). Młodzież była wyraźnie zainteresowana tym o czym opowiadaliśmy, padały liczne pytania, także po prezentacji parę osób zostało, żeby z nami podyskutować. Było bardzo miło, a Pan Dyrektor, który był obecny na sali, powiedział do nas i do swoich uczniów kilka miłych słów ( okazało się, że prywatnie jest użytkownikiem Edubuntu).
Było bardzo miło i przyjemnie – doświadczenie, które zdobyliśmy wcześniej, przydało się i pozwoliło nam na szerzenie idei wolnego oprogramowania.
I to koniec mojej opowieści;] Mam nadzieję, że mój tekst może się komuś przydać. Życzę Wam powodzenia w Waszych prezentacjach.”
Dziękujemy za tę wyczerpującą relację. Jeśli ktoś z Was także chciałby opowiedzieć o swoich przeżyciach związanych z przeprowadzoną prezentacją, to prosimy o przysyłanie Waszych opowieści na adres: lukasz.n[at]fwioo.pl.