Kategoria: (Relacje ze spotkań) Autor: lukasz.n Data 5 grudnia 2007

Jeszcze w poniedziałek (3 grudnia) duch WiOO unosił się nad Zieloną Górą. Najwięcej świadków widziało go ponoć nad I Liceum Ogólnokształcącym. Poniżej zamieszczamy relację naszego Wolontariusza, Tomasza Kozłowskiego, którego prezentacja akurat w tym czasie odbywała się w wymienionej szkole.

“Żeby przeprowadzić prezentację w I LO w Zielonej Górze, nie musiałem podejmować szczególnych działań. Po pierwsze, zostałem umówiony na godz. 10:40, po drugie: to moja szkoła :-) Jako, że na prezentację, pytania i odpowiedzi oraz konkurs miałem tylko ok. 40 minut, trzeba było się streszczać.

Zacząłem standardowo: pytanie pierwsze: kto słyszał o (GNU)/Linuksie? Tym razem, co jest chyba naturalne zważywszy na wiek słuchaczy prezentacji, ręce podniosło o wiele więcej osób niż w przypadku 5. i 6. klasy szkoły podstawowej. Powiem szczerze, że bardzo mnie to ucieszyło: przynajmniej będą mieli jako-takie pojęcie, o co chodzi. Całość prezentacji wypadła podobnie, jak w pierwszym przypadku, czyli dobrze. Chociaż, oczywiście, nie obyło się bez różnic.

Prezentację przedstawiałem przed grupą 16-latków, co było dla mnie dużo łatwiejszym zadaniem, niż prezentacja, którą wykonywałem dla uczniów szkoły podstawowej. Po pierwsze, byli tylko o rok młodsi ode mnie - co oznaczało, że mogłem posługiwać się nie tyle trudniejszym słownictwem, co słownictwem, które mogło do nich trafić, słownictwem dla mnie (i dla nich) naturalnym - po drugie, nabrałem już trochę doświadczenia po prezentacji nr 1, po trzecie - było ich znacznie mniej niż w szkole, którą odwiedziłem wcześniej (30 w porównaniu z 70-80 osobami w pierwszym przypadku, dodatkowo sala była mniejsza, co jakoś ułatwiło kontakt, ponieważ byłem dużo bliżej nich), a po czwarte - są z mojej szkoły, a z częścią z nich miałem już wcześniej przyjemność porozmawiać w związku z innymi sprawami; resztę przynajmniej widywałem na korytarzach.

I tak, jak poprzednio: dużą wagę przyłożyłem do historii WiOO, opisywałem możliwość instalacji dystrybucji GNU/Linuksa za pomocą LiveCD, czy instalacji równoległej; i tak jak wcześniej pominąłem temat programów do pracy programistycznej na rzecz gier, muzyki i filmów, wspominając przy okazji o bardziej znanych aplikacjach ze świata WiOO: czyli Firefoksie, Inkscapie i GIMPie (o dziwo, spora część słuchaczy używa właśnie GIMPa do obróbki grafiki rastrowej, nie wspominając już o Firefoksie).

Należało też wspomnieć o firmach i organizacjach, które pojawiły się na slajdach. Pomijając Googla, omówiłem pokrótce Yahoo, Oracle’a i NASA, mówiąc oczywiście o sondzie Cassini. Trzeba chyba przyznać, że sumy, jakie pojawiły się na screenach, lekko zdziwiły słuchaczy: w końcu nieczęsto słyszy się o miliardach (jak u Yahoo) czy setkach miliardów dolarów (Oracle).

Temat gier zdawał się najbardziej ciekawić tych, w końcu młodych, ludzi. Oczywiście pojawił się argument, że na GNU/Linuksie nie można pograć w gry, ale w miarę szybko udało mi się z tym uporać. Zaskoczeniem w związku z grami był dla mnie fakt, że niektórzy słuchacze grali pod Windows w Tux Racera i błyskawicznie rozpoznali tę grę :-) Niestety nikt nie znał Amaroka…

I na samym końcu, po rozdaniu płyt, odbył się konkurs. Poszło w miarę sprawnie, wszystkie gadżety zostały rozdane, a na większość pytań padały poprawne odpowiedzi. Ostała się jedna czapka, która została w reklamówce, ale zaopiekował się nią pan informatyk :-) .

Podsumowując: i tę prezentację oceniam jak najbardziej pozytywnie. Zmieściłem się w czasie, dodatkowo byłem pewny siebie i chyba trafiłem do niektórych z tych uczniów. Wiem jedno: na pewno zostałem “tym gościem od Linuksa” :-) .

To już niestety koniec mojej przygody z WiOO w Szkole, jako że z Zielonej Góry nie zgłosiło się więcej szkół. Cóż, pomimo kilku małych przygód, jakie mnie spotkały, jedno jest pewne: dzięki tej akcji wiele się nauczyłem i było mi miło móc rozpowszechnić ducha WiOO.”

Jak widać Tomek osobiście przyczynił się do tego, że duch WiOO zagościł w Zielonej Górze. Jesteśmy Mu za to bardzo wdzięczni. Cieszy nas szczególnie fakt, że wiedza ta trafiła na podatny grunt - miejmy nadzieję, że dzięki temu świadomość zielonogórskiej młodzieży nt. tego, jakich programów (i dlaczego) używają na swoich komputerach, stanie się bardziej powszechna.

Temu “gościowi od Linuksa” serdecznie dziękujemy, a Panu informatykowi życzymy, by dzięki naszej czapeczce nigdy nie marzła mu głowa ;-)


anonimowy @ 28 marca 2008 - 6:37 po południu #

a macie jakieś zdjęcia ducha??

anonimowy @ 28 marca 2008 - 6:37 po południu #

bo mnie to ciekawi

Odpowiedz
Nick: 
Email: 
WWW: 
Treść: