W środę, 19 grudnia, w IV Liceum Ogólnokształcącym w Olsztynie odbyły się dwie ostatnie w 2007 roku prezentacje w ramach ogólnopolskiej kampanii “WiOO w Szkole” Przeprowadził je nasz Wolontariusz, Paweł Dac. Oto Jego relacja:
“Prezentacje trwały 90 min. Na obu łącznie było 66 osób + dyrekcja reprezentowana przez Panią Dyr. Hannę Gulmontowicz. Obie przebiegały spokojnie, widownia często zadawała pytania (niektóre były nawet trudne i podchwytliwe).
Na początku prezentacji przestawiłem założenia licencji GPL i jej historię oraz wyjaśniłem, dlaczego używanie otwartego oprogramowania jest lepsze, niż tego o zamkniętym kodzie. Po krótkim wstępie przeszedłem do omawiania kolejnych slajdów. Starałem się, by każdy został omówiony w ciekawy i zwięzły sposób. Po zakończeniu prezentacji zadzwonił dzwonek i słuchacze wyszli się odprężyć.
Dziesięć minut później wszyscy byli znowu na swoich miejscach i mogłem przejść do drugiej części swojej prezentacji. W jej trakcie przedstawiłem system linux oraz jego możliwości graficzne i funkcje. Pokazałem też programy, które posiadamy zaraz po instalacji systemu oraz wzbudzający zachwyt i bijący na głowę graficzne nowinki jedynego słusznego systemu – Compiz Fusion. W momencie pierwszego obrotu kostką na sali słychać było szepty i niedowierzanie ;) Późniejsze efekty, takie jak rysowanie ognia, czy deszcz na monitorze, także wzbudziły poruszenie. Następnie przyszedł czas na krótką prezentację terminala oraz instalację przez niego oprogramowania. Oprócz tego pokazałem instalację przez menadżer pakietów Synaptic.
Na koniec przeprowadziłem krótki konkurs z nagrodami oraz przekazałem oprogramowania dla szkoły. Po prezentacji zostałem dosłownie zasypany indywidualnymi pytaniami:)
Następnego dnia kilka osób pochwaliło się instalacją linuksa. Cześć miała problemy, które w miarę możliwości starałem się szybko i skutecznie rozwiązać.”
Zważywszy na ilość osób musiała to być diabelsko dobrze zrobiona prezentacja. Świadczą o tym zresztą jej efekty. Nowych linuksiarzy witamy w naszym uroczym, diabelskim kółku i jeśli czegoś żałujemy, to tego, że to spotkanie nie mogło odbyć się na Helu…