Kategoria: (Aktualności) Autor: lukasz.n Data 25 stycznia 2008

Przede wszystkim dziękujemy Michałowi, jak i wszystkim innym, którzy z życzliwości i chęci uczynienia naszej wspólnej kampanii jak najlepszą, przesyłali do nas swoje spostrzeżenia, krytykę i porady. Część z nich mogliśmy uwzględnić na bieżąco ulepszając nasze prezentacje, część z nich natomiast (z różnych przyczyn) nie mogła zostać wcielona w życie. Niestety, jak wszyscy wiemy, nie da się zadowolić wszystkich, mamy jednak nadzieję, że nikt na drodze tych wspólnych rozmów, tarć, dyskusji i polemik nie poczuł się urażony:) ostatecznie wszyscy mamy ten sam cel – wprowadzić wreszcie WiOO do edukacji.

Tą krytykę przesłaną przez Michała Belkę (który zresztą wspierał nas od początku i pomagał już w planowaniu kampanii) postanowiliśmy zamieścić niejako dla przykładu, żeby pokazać, że tego rodzaju dyskusje były, są nadal i pewnie jeszcze długo będą prowadzone. Mamy nadzieję, ze dzięki temu rozwijamy się i stajemy coraz lepsi i skuteczniejsi.

Jak zawsze nie ze wszystkimi przytoczonymi (tym razem akurat przez Michała) słowami krytyki możemy się zgodzić, a ponieważ mamy już pewną wprawę w polemizowaniu, więc oto nasza odpowiedź na przesłany przez Niego mail:

1. Piszesz, że widać było, że to pierwsza prezentacja Wolontariuszy, którzy odwiedzili Twoją szkołę. Zapewne tak było. Trzeba pamiętać, że Wolontariuszami zostają różni ludzie, są wśród nich urodzeni „szołmeni”:) ale też są osoby nieśmiałe, które niekoniecznie odczuwają komfort psychiczny stojąc przed duża grupą ludzi. Jeśli mimo wszystko są gotowi „dla sprawy” przełamać swoje opory i przemówić, tym większy szacunek się im należy.

Jeżeli zaś chodzi o skuteczność takich wystąpień, to chciałbym tylko przypomnieć, że idziemy tam z prezentacją (czyli formą wykładu), a nie programem rozrywkowym. Przekazujemy wiedzę, informację, a ewentualne efekty (anegdoty, żarty, efektowne pokazy) są jedynie dodatkiem. Nie jesteśmy armią akwizytorów linuksa, nikomu nie wciskamy nic na siłę, a nasi Wolontariusze nie robią za Grażynę Torbicką wolnego oprogramowania. Przeciwnie – stawiamy na naturalność przekazu, bo wiemy, że nie przekonamy tych, którzy nie są zainteresowani z góry, natomiast i bez dodatkowych efektów możemy trafić z przekazem do tych słuchaczy, którzy są po prostu otwarci i ciekawi świata.

A co do wrażenia „odbębniania” prezentacji, to żaden z Wolontariuszy, z którymi miałem do czynienia (a miałem do czynienia ze wszystkimi:) nie podchodził do tego w ten sposób. Wszyscy są ludźmi zaangażowanymi i wszyscy traktowali to jako (używając Twojego sformułowania) sposób na „ewangelizację” nieświadomych.

2. Zwracasz uwagę na kwestię używania trudnego słownictwa. Istotnie jest to pewien problem i zawsze staram się uczulić na niego naszych Wolontariuszy. Dla ludzi mających sporą wiedzę i swobodę w wypowiadaniu się na temat linuksa, czy WiOO ogólnie, to jest początkowo spora trudność, by nagle przestać używać słów, które wydają im się oczywiste i jasne. Dla niektórych też zbytnie upraszczanie wypowiedzi jest nie do przyjęcia (jako coś co mija się z „prawdą”), wszyscy jednak rozumieją w końcu (czasem po dłuższej dyskusji, ale jednak:), że choć pewne słownictwo należy wprowadzać, to jednak na bardzo ograniczoną skalę.

Czy w Twoim przypadku było ono za trudne – wątpię. Sam piszesz, że w prezentacji brały udział klasy gimnazjalne i licealne. Kawałek dalej dodajesz, że w konkursach z wiedzy przekazywanej w trakcie spotkania brali udział niemal wyłącznie gimnazjaliści, co jest dowodem na „nudę” wykładu. Otóż udział gimnazjalistów w konkursach obala oba argumenty na raz. Skoro brali udział, to słuchali, zrozumieli, byli zainteresowani. Pytanie – dlaczego licealiści zareagowali mniej żywiołowo? Tu też sam podsuwasz odpowiedź pisząc, że były to same klasy pierwsze. Może więc nikt nie chciał sie wychylić? Może zabrakło odważnego, który poczułby się na tyle pewnie, by przełamać barierę „nikt się nie odzywa, to ja też nie”. Cokolwiek to było – aktywny udział gimnazjalistów świadczy o tym, że tak źle jednak nie było.

3. Co do ilości teorii w prezentacji to jest to o tyle nie trafiony argument, ze prezentacja w samej swej istocie jest teoretyczna:) Jeśli natomiast zarzutem jest duża ilość historii, to chciałem zauważyć, że na 24 slajdy prezentacji jest tylko 1 dotyczący historii oraz 3 zajmujące się wprowadzeniem pewnych pojęć m.in o licencji GPL i o tym co to jest linux, bez których żadna prezentacja na ten temat nie miałaby sensu. Reszta pokazuje linuksa oraz WiOO w praktycznych zastosowaniach domowych, szkolnych, naukowych i biznesowych.

4. Cytat: ”Choć rozumiem, że mogło to być sprzeczne z założeniami akcji bardzo ważne moim zdaniem powinno być uświadomienie użytkowników o technologiach typu TC czy DRM. (…) To są realne i bardzo duże zagrożenia i warto uświadomić opinię publiczną o tym, jak to wygląda.” - otóż trafiłeś w sedno – nie o tym jest nasza kampania. W założeniach piszemy, że nie występujemy przeciw nikomu, że chcemy uzupełnić edukację w Polsce o wiedzę z zakresu WiOO. Takich elementów, jak wymienione, jest mnóstwo i pewnie wiele sposób wskazało by także inne, o których warto powiedzieć. My jednak skupiamy sie na zaletach WiOO, a nie wadach innych rozwiązań – przynajmniej nie w tej kampanii. Nie mamy na to czasu. A kwestia np. DRM wymaga raczej dłuższej opowieści.

5. Na koniec kwestia pokazu praktycznego. Piszesz, że wypadł chaotycznie, jakby zabrakło w nim planu. Być może tak było. Odgórnie narzuconego planu nie ma, bo jest to część generalnie nieobowiązkowa – tzn. jeśli szkoła da czas, a Wolontariusz dysponuje odpowiednim sprzętem, to może pokazać działanie niektórych programów. Zawsze zachęcam do pokazania compiza, bo jest najbardziej efektowny i na tym przykładzie najlepiej można też pokazać różnice między linuksem a programami, które usiłują podrobić pewne stosowane w nim rozwiązania. Niestety ta część prezentacji jest w zasadzie jedyną, do której przygotowań nie jestem w stanie ocenić przed występem, tak więc idziemy tu trochę na żywioł.

6. Wreszcie pozwolę sobie zauważyć, że generalnie było na prawdę nieźle, bo skoro dyrekcja postanowiła wprowadzić WiOO do edukacji informatycznej, to znaczy, że nawet ci niezainteresowani będą musieli (chcą, czy nie:) czegoś się na ten temat dowiedzieć. I bardzo dobrze!

Tym optymistycznym akcentem kończymy i pozdrawiamy!


YoYo @ 25 stycznia 2008 - 7:01 po południu #

Miałbym pytanie? O prezentację w jakiej szkole chodziło?

Lenard @ 25 stycznia 2008 - 8:12 po południu #

Khm! Dołączam się do pytania YoYo. Jakkolwiek polemika jest jak najbardziej wskazana, to czy dyskusji nie można by prowadzić na forum, które do tego jednak lepiej się nadaje no i chyba na potrzeby dyskusji powstało. Tutaj można ogólnie nakreślić problem i podać linki do topica na forum.

Leo @ 25 stycznia 2008 - 8:32 po południu #

Dołączam się do Lenarda. Temat powinien być na forum. Nie ma tez znaczenia w której szkole prezentacja się odbyła, chociaż gratuluję FWiOO za to, że pokazują nie tylko “jasną stronę” swojej mocy;)

Lukasz.n @ 25 stycznia 2008 - 10:05 po południu #

Słusznie - zapraszamy na forum - po to ono istnieje. A co do nazwy szkoły to celowo jej w tym tekście nie ma - nie o to chodzi, by pokazywać palcem osoby, ale błędy i tylko dlatego ten tekst się ukazał. W ten sposób wszyscy mamy szansę się czegoś nauczyć:)

Lukasz.n @ 25 stycznia 2008 - 10:15 po południu #

Oto link do forum, na którym można podyskutować na ten temat:
http://forum.wioowszkole.org/index.php?topic=104.0

Odpowiedz
Nick: 
Email: 
WWW: 
Treść: