Poznałem Go we Wrocławiu - w przerwie między przyjazdem mojego, a odjazdem Jego (w właściwie Ich - bo był z innym naszym Wolontariuszem, Andrzejem Dudkiem) pociągu. Mieliśmy niecałą godzinę, aby porozmawiać przy studenckiej herbatce za 2,5 i bardzo się z tego spotkania cieszę. Poznałem bowiem bardzo sympatycznego, inteligentnego i nie pozbawionego poczucia humoru człowieka. Przeczytajcie, co napisał o sobie Radosław Ganczarek: